ładowanie

Tygiel kultur: gdzie historia miesza krew i skarby

Często mówi się o Bieszczadach jako o „Dzikim Wschodzie” Polski, ale dla naszej rodziny to przede wszystkim „dom otwarty”, w którym przez wieki przecinały się losy wielu narodów. Nie muszę szukać wielokulturowości w podręcznikach, mam ją we krwi. Nasza prababcia była Niemką z kolonii w Stebniku, była stąd, tu się urodziła. Wyszła za mąż tutaj, wplatając swoją historię i tradycje w lokalny gobelin.

To miejsce nigdy nie było jednorodne, a „małe ojczyzny” nie były odgrodzone od siebie murem. Przez pokolenia żyli tu obok siebie Bojkowie, Łemkowie, Żydzi, Niemcy, a po wojnie także uchodźcy z Grecji. To nie było tylko życie „płot w płot”. Te kultury przenikały się, „rosły” razem i uczyły się od siebie. Bojkowska zaradność mieszała się z niemiecką precyzją, łemkowską ciekawością świata a kuchnia i rzemiosło wędrowały między chałupami. Każda nacja wnosiła do wspólnej puli swoje doświadczenie : jak budować, jak uprawiać trudną ziemię, jak leczyć ziołami. My, dzisiejsi mieszkańcy, jesteśmy spadkobiercami tej sumy doświadczeń.

Dziś, chodząc po lasach otaczających pasiekę, widzę, że ta historia wciąż tu jest, tylko zeszła do podziemia. Dosłownie. Są tu miejsca, o których krążą legendy – opowieści o dzwonach cerkiewnych zakopanych w pośpiechu przed wysiedleniem czy o skarbach ukrytych w starych studniach. Te studnie, często wykopane ręcznie i obłożone kamieniem przez pierwszych osadników, są dziś jak kapsuły czasu. Czasem, patrząc w ich głąb, człowiek zastanawia się, co zostało wrzucone na dno w chwili ostatecznej ucieczki…

Mozaika, z której wyrośliśmy
Poszukiwacze przeszłości

Tajemnice tej ziemi przyciągają nie tylko nas. Często widuję tu pasjonatów z wykrywaczami metali. To nie są łowcy zysku, ale „społeczni archeolodzy”, którzy szukają prawdy o tym terenie.

Zarśnięte trawą, stare kamienne nagrobki na zapomnianym cmentarzu.

Są tu bezimienne mogiły żołnierzy, zapomniane cmentarze ewangelickie i zarysy fundamentów, które widać tylko wczesną wiosną. Kto wie, co naprawdę kryje się pod korzeniami starych drzew? Dla mnie największym skarbem jest jednak to, że mimo burzliwej historii, my wciąż tu jesteśmy,  kontynuując życie w miejscu, które ma tak wiele warstw.

Nasz rodowód

Mieszanka krwi

Wymiana kulturowa

Wiedza przekazywana ponad podziałami

Ślady w ziemi

Fundamenty, stare studnie, mogiły

Odkrywcy

Pasjonaci historii i poszukiwacze skarbów

Poprzedni artykuł

Dziedzictwo dawnych sadów

Powiązane artykuły